Pęknięcia na elewacji budynku

Pęknięcia nie pojawiają się od razu. Po ok. 3 miesiącach obserwuję rysy. W miejscu gdzie nie było zakładu pęknięcie na długości ok. 70 cm.

Pod oknem tam gdzie zastosowano tanią siatkę nie pomogła nawet dokładka w diagonalach. Powstała długa rysa ukośna od naroża (parapetu) do listwy okapowej nad cokołem. Pojawiła się także rysa ok. 20 cm w miejscu jednej z kotew, tam siatka była rozcięta, czyli na styk. Tak właśnie pracuje elewacja. Dobrze, że nie ma tynku, ponieważ naprawianie rys na wyprawie cienkowarstwowej niesie za sobą dodatkowe prace i efekt nigdy nie pozostaje estetyczny.

Jak to można naprawić? To bardzo proste, metodą młoteczkowania usuwa się klej w miejscu pęknięć po 5 cm z każdej strony i wkleja się siatkę szerokości 10 cm. Całość prac przy tych trzech rysach to ok. 3 godzin.

Jak się zabezpieczyć przed tego typu błędami? Siatka tylko dobrej jakości, zgrzewana, sztywna, najlepiej oczka nie większe jak 4×4 mm i gramatura przynajmniej 160 g/m2 i raczej nie więcej. W trakcie montażu nie powinna być sztukowana ( jedna od góry do dołu lub jak kto woli od lewa do prawa, z zakładami 10 cm ( nie mniej niż 5 cm ). Kontrola zakładów może wyglądać w taki sposób, że pozostawimy ja dłuższą od dołu 3-5 cm, wtedy wykonawca sam siebie kontroluje. Nie zapominamy o siatkach dodatkowych w diagonalach (pod narożami) okien. Tu należy poprosić wykonawcę o zdjęcia. W taki sposób będziemy mieć pewność, że wszystko jest ok.

Nawet najmocniejsza siatka oraz prawidłowy jej montaż nie pomoże, gdy będziemy ją zatapiać na rozgrzanym styropianie grafitowym. Styropian oraz temperatura otoczenia nie powinna przekraczać 25st. C. Zbyt wysoka temperatura spowoduje szybkie odparowanie wody z kleju, szybsze niż jego wiązanie. Bez wody klej nie osiągnie odpowiedniej przyczepności oraz wytrzymałości. Siatkę będzie można wtedy łatwo zerwać z elewacji ciągnąc od dołu do góry podobnie jak trzepie się dywanik…